Z ziemi egipskiej do Polski...

Zamiast do BPN, do żubrów, ku polskiej przyrodzie polecieliśmy niespodziewanie do Afryki - EGIPT. Decyzja zapadła błyskawicznie w niedzielną późną noc, a już w piątek 13-tego wczesnym rankiem wylatywaliśmy do Egiptu... I tak miło wśród palm, piasków pustyni i zimowych upałów Egiptu spędziłem swoje 40-te urodziny. Miło... :-)